Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 26 stycznia 2014

Jak nie stracić motywacji i samozaparcia

Podczas odchudzania, w pewnym momencie nadchodzi moment, kiedy tracimy motywacje. Odechciewa nam się tego rygoru, stuprocentowej diety i regularnych ćwiczeń. "Jestem taka zmęczona... poćwiczę jutro", "Jedno ciastko nie zaszkodzi" czy "Dziś ostatni dzień laby! Jutro już porządnie się za siebie biorę" są coraz częstszymi wymówkami (w przypadku każdej z nas). Przychodzi też zwątpienie w samą siebie, nie wierzymy że nam się uda, tym samym oddalając się od naszego celu. W tym poście dowiemy się, jak utrzymać motywacje lub jak się ponownie zmotywować i nie stracić samodyscypliny :-)


Motywację trzeba zbudować
Każdy z nas ma inny powód dla którego zaczął się odchudzać. Źle się czujemy we własnym ciele, mamy dość komentarzy, chcemy się komuś spodobać. Zrozumieliśmy, że mamy problem z nadwagą, chcemy się pozbyć nadmiernych kilogramów, jednak myśl o odmawianiu sobie ulubionych potraw i wykonywaniu regularnych ćwiczeń nas zniechęca. 
Najlepszy na to sposób to po prostu planowanie. Zrób zakupy dzień wcześniej i zaplanuj sobie jadłospis na następny dzień. Nastaw budzik o 10 minut wcześniej, żeby mieć czas na zjedzenie pożywnego śniadania, które da Ci kopa i energię na początek dnia. I teraz najważniejsze: przypomnij sobie dlaczego zaczęłaś/eś odchudzanie. Pomyśl sobie, czy to ciastko rzeczywiście Cię uszczęśliwi? Chwilowo, dopóki nie dopadną Cię wyrzuty sumienia. Pomyśl sobie o pięknym, wymarzonym i wysportowanym ciele na lato. O tym, że siadając możesz nie mieć tych wystających wałeczków.

Odchudzanie nie jest przymusem
Nie musisz się wcale odchudzać. SAM SIĘ NA TO ZDECYDOWAŁEŚ/AŚ. W odchudzaniu nie chodzi o kilku miesięczną dietę. To zmiana nawyków na całe życie. Jeśli nie jesteś na to gotowy/a, jesteś pewien że to dobry czas na odchudzanie? Decyzja należy do Ciebie. Twoje życie leży tylko i wyłącznie w Twoich rękach. Od dziś nie mów sobie "muszę", tylko "wybieram" - wcale nie muszę nie jeść tego ciastka. Nie chcę go jeść. 

Naucz się nie myśleć o jedzeniu
Nie powinieneś/aś myśleć, że żyjesz aby jeść, powinno być odwrotnie. To jedzenie jest Ci potrzebne jedynie do przetrwania. Na kartce spisz wszystko o czym myślisz w ciągu dnia zaczynając od rzeczy najważniejszych. Kiedy skończysz, skreśl z listy jedzenie i zastanów się czym mogłabyś/mógłbyś to zastąpić. Kiedy chcesz zjeść coś pomiędzy posiłkiem, poczytaj książkę, posłuchaj muzyki, potańcz, poruszaj się. Na pewno jednym z tych sposobów zapomnisz o jedzeniu. 

Zmień myślenie
Zamiast powtarzać sobie że nie dasz rady, mów że dasz! "Wykonam całe ćwiczenia", "nie będę jeść słodyczy". Powtarzaj to sobie, i zacznij w to wierzyć. Wtedy pokonasz swoje własne słabości. Cel który sobie postawiłeś/aś nie jest niemożliwy, jedynie trudny do osiągnięcia, ale jeśli wszystko byłoby łatwe, jaką mielibyśmy satysfakcję z osiągnięcia tego sukcesu? Nie stwarzaj niepotrzebnie problemów, tylko myśl o tym, w jaki sposo możesz osiągnąć swój cel. Pamiętaj, że odchudzanie nie jest chwilowe. To zmiana nawyków na całe życie. Nie daj się zniechęcić tej myśli. To, że zaczynasz zdrowiej jeść, nie znaczy że od czasu do czasu nie możesz sobie pozwolić na małe co nieco. Trzeba po prostu znać umiar, i nie zatracić się w tych wszystkich "pysznościach" :-)

Kilka porad: jak się w takim razie zmotywować?
- Kiedy przechodzisz w chwilę zwątpięnia, wcinając pączka na kanapie, zastanów się, jakie efekty możesz mieć za kilka miesięcy. Wolisz oponki, czy wysportowany, płaski brzuch?
-  Stawiaj małe cele. Łatwiej jest schudnąć 2 kilo, niż 15! 
- Szukaj wsparcia u bliskich osób. Wytłumacz im dlaczego to robisz i poproś o zrozumienie. Niech nie kuszą Cię ulubionymi słodyczami, ale upomną Cię kiedy masz ochotę na coś niewłaściwego. 
- Nie waż się codziennie! Wystarczy raz w tygodniu, inaczej się zniechęcisz. Waga w ciągu dnia może się wahać nawet kilka kilogramów.
- Nie polegaj na innych. Musisz być gotowa na odwiedzenie siłowni sama, nie licz na koleżankę, która w każdej chwili może Cię wystawić, chyba że sama chce nad sobą pracować, i poważnie myśli nad zmianą swojego ciała.
- Nagrody są dość dużą motywacją. Kiedy osiągniesz swój mały cel, pozwól sobie na małe zakupy, czy wizytę w spa. Jednak nie nagradzaj się jedzeniem! Przecież nie jesteś pieskiem.
- Początki są trudne, nie zniechęcaj się. Przekonaj się do zdrowszego życia. 
- Znajdź sobie jakieś hobby! Coś, co będziesz robić żeby nie myśleć o jedzeniu.

Samodyscyplina
Kojarzy się większości z nas z czymś nieprzyjemnym. Jest jednak inaczej. Samodyscyplina jest wspaniałym narzędziem, bez którego nie ma szans osiągnąć sukcesu. 

Samodyscyplina zaczyna się, kiedy robisz coś co powinieneś, kiedy powinieneś. Wstajesz godzinę wcześniej, żeby poćwiczyć, ćwiczysz wieczorem czy jesz 5 posiłków dziennie. Wszystkie te czynności, pomagają nam przy kontrolowaniu samego siebie. Panujemy nad swoim lenistwem czy obżarstwem. To nie są nasze cechy, tylko złe nawyki, które zawsze można zmienić!

Nikt nie może nas pilnować. Sami jesteśmy za to odpowiedzialni. Jeśli chcemy odnieść w życiu sukces i zrealizować postawione sobie cele, podstawą jest samokontrola. Każdy kto już coś osiągnął, musiał coś poświęcić żeby dojść do miejsca, w którym są teraz. 

Przeszłość oddziel grubą krechą, zapomnij o niej. Nie szukaj usprawiedliwień na swoje lenistwo, bycie śpiochem czy obżartuchem. Możemy zwalić winę na coś, lub kogoś, ale czy taka powinna być droga do sukcesu? 

Za każdym razem, gdy nie zrobisz czegoś, co sobie obiecałeś lub zrobisz coś czego sobie zabroniłeś, daj sobie "karę", którą sam określisz. Na przykład wrzucanie określonej kwoty do skarbonki, za to że nie dotrzymałeś swojego zobowiązania. Ta kwota musi być dla Ciebie odczuwalna, żebyś wiedział, że zrobiłeś źle. 

Kiedy zaczniesz trzymać samodyscyplinę, po krótkim czasie zauważysz że są tego efekty, zobaczysz że jesteś całkiem inną osobą. Będziesz mógł spojrzeć w lustro, i zapytać samego siebie "gdzie jest ten leniuch, który kiedyś nic nie robił ze swoim życiem?" 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz