Dawno nie było tu wpisu, nie miałam pomysłu na wpis, a nie ma co pisać bez sensu :)
Dzisiejszy temat to 3 najczęstsze błędy, które popełniamy w odchudzaniu.
Nie jestem żadnym ekspertem, i się za takiego nie uważam, ale przekonałam się na własnej skórze że te błędy to rzeczywiście prawda, i mogą doprowadzić do nadmiaru tkanki tłuszczowej i do tycia.
1. Za dużo węglowodanów
To jest chyba najczęściej popełniany błąd w odchudzaniu. Każda osoba odchudzająca się, powinna mieć dokładnie wyliczone swoje zapotrzebowanie, czyli kalorie i makroskładniki które powinny być codziennie spożywane. Jeśli jemy za dużo węglowodanów, a mimo to mało kalorii, może i schudniemy ale to tylko chwilowe, a później pojawi się efekt jojo, bo długo nie można wytrzymać na niskokalorycznej diecie, chyba że chcemy się zamęczyć :) Prędzej czy później zaczniemy jeść więcej, bo będzie nam brakowało energii, nie będziemy mogli spokojnie spać czy się skupić. Ja sama na początku odchudzania jadłam same węglowodany, a po prostu ograniczałam kalorie, czyli zamiast chleba pieczywo wasa, jakieś chude serki do smarowania, jogurty, owoce warzywa. Według mnie, cały talerz obiadu to było za dużo jak na odchudzanie. A to przecież zależy od tego co się na tym talerzu znajduje. Jeśli jest to zbilansowany posiłek, gdzie znajduje się duża porcja warzyw i białka, a mniejsza węglowodanów to jest to odpowiednie na redukcję. Najważniejsze jest ważenie produktów, które spożywamy. Ja sama dopiero się tego uczę, kupiłam sobie elektroniczną wagę, i próbuję ważyć produkty i później zapisywać je na tabele-kalorii.pl albo myfitnesspal.com i wtedy wszystko jest jasne, ile zjedliśmy węglowodanów, tłuszczy i białka i to ułatwia całą sprawę :)
2. Za dużo tłuszczy
To też jest dość duży problem, bo chyba każdy z nas wie że spożywanie produktów które mają dużo tłuszczu w sobie, sprawi że po jakimś czasie zaczniemy tyć. Dlatego powinniśmy liczyć kalorie i makroskładniki. Tłuszcz jest bardzo kaloryczny, bo ma w sobie aż 9kcal na 1g. Jeśli zrobimy sobie "dietetyczną" sałatkę, zawierającą dużo warzyw i sporą ilość kurczaka, musimy uważać kiedy dodajemy do niej tłuszcz, typu oliwa czy nawet orzechy, bo taka sałatka w mgnieniu oka może zmienić swoją kaloryczność, i taki posiłek mógłby być nieodpowiedni na redukcję.
3. Podjadanie owoców
I znów pojawia się temat owoców. Nigdy bym nie powiedziała, że owoce nie są polecane na redukcji. Zawsze przecież nam wmawiają, że powinniśmy jeść 5 porcji warzyw i owoców dziennie, więc dlaczego teraz okazuje się inaczej? Podczas odchudzania, nauczyłam się trochę i wydaje mi się, że wiem więcej niż na samym początku. Owoce to sam cukier i węglowodany, i mogą naprawdę zaszkodzić naszemu odchudzaniu, szczególnie jeśli ich nie ważymy i nie liczymy kalorii. Często słyszy się, że na przykład jabłka są jednym z namniej kalorycznych owoców - może i prawda, jednak są na szczycie tabeli z fruktozą, co oznacza że mają bardzo dużo cukru, podobnie jak banany czy winogrona. Jeszcze trzeba zwrócić uwagę na rozmiar jabłka, przecież nie każde jest takiej samej wielkości.
Dzisiejszy temat to 3 najczęstsze błędy, które popełniamy w odchudzaniu.
Nie jestem żadnym ekspertem, i się za takiego nie uważam, ale przekonałam się na własnej skórze że te błędy to rzeczywiście prawda, i mogą doprowadzić do nadmiaru tkanki tłuszczowej i do tycia.
1. Za dużo węglowodanów
To jest chyba najczęściej popełniany błąd w odchudzaniu. Każda osoba odchudzająca się, powinna mieć dokładnie wyliczone swoje zapotrzebowanie, czyli kalorie i makroskładniki które powinny być codziennie spożywane. Jeśli jemy za dużo węglowodanów, a mimo to mało kalorii, może i schudniemy ale to tylko chwilowe, a później pojawi się efekt jojo, bo długo nie można wytrzymać na niskokalorycznej diecie, chyba że chcemy się zamęczyć :) Prędzej czy później zaczniemy jeść więcej, bo będzie nam brakowało energii, nie będziemy mogli spokojnie spać czy się skupić. Ja sama na początku odchudzania jadłam same węglowodany, a po prostu ograniczałam kalorie, czyli zamiast chleba pieczywo wasa, jakieś chude serki do smarowania, jogurty, owoce warzywa. Według mnie, cały talerz obiadu to było za dużo jak na odchudzanie. A to przecież zależy od tego co się na tym talerzu znajduje. Jeśli jest to zbilansowany posiłek, gdzie znajduje się duża porcja warzyw i białka, a mniejsza węglowodanów to jest to odpowiednie na redukcję. Najważniejsze jest ważenie produktów, które spożywamy. Ja sama dopiero się tego uczę, kupiłam sobie elektroniczną wagę, i próbuję ważyć produkty i później zapisywać je na tabele-kalorii.pl albo myfitnesspal.com i wtedy wszystko jest jasne, ile zjedliśmy węglowodanów, tłuszczy i białka i to ułatwia całą sprawę :)
2. Za dużo tłuszczy
To też jest dość duży problem, bo chyba każdy z nas wie że spożywanie produktów które mają dużo tłuszczu w sobie, sprawi że po jakimś czasie zaczniemy tyć. Dlatego powinniśmy liczyć kalorie i makroskładniki. Tłuszcz jest bardzo kaloryczny, bo ma w sobie aż 9kcal na 1g. Jeśli zrobimy sobie "dietetyczną" sałatkę, zawierającą dużo warzyw i sporą ilość kurczaka, musimy uważać kiedy dodajemy do niej tłuszcz, typu oliwa czy nawet orzechy, bo taka sałatka w mgnieniu oka może zmienić swoją kaloryczność, i taki posiłek mógłby być nieodpowiedni na redukcję.
3. Podjadanie owoców
I znów pojawia się temat owoców. Nigdy bym nie powiedziała, że owoce nie są polecane na redukcji. Zawsze przecież nam wmawiają, że powinniśmy jeść 5 porcji warzyw i owoców dziennie, więc dlaczego teraz okazuje się inaczej? Podczas odchudzania, nauczyłam się trochę i wydaje mi się, że wiem więcej niż na samym początku. Owoce to sam cukier i węglowodany, i mogą naprawdę zaszkodzić naszemu odchudzaniu, szczególnie jeśli ich nie ważymy i nie liczymy kalorii. Często słyszy się, że na przykład jabłka są jednym z namniej kalorycznych owoców - może i prawda, jednak są na szczycie tabeli z fruktozą, co oznacza że mają bardzo dużo cukru, podobnie jak banany czy winogrona. Jeszcze trzeba zwrócić uwagę na rozmiar jabłka, przecież nie każde jest takiej samej wielkości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz