Witam was w tą leniwą sobotę (przynajmniej dla mnie) :) Wczoraj u mnie w domu była impreza - robiliśmy przyjęcie niespodziankę dla cioci, i skończyli się bawić około 5 nad ranem, a ja po pójściu do łóżka jeszcze przez dłuższy czas nie mogłam zasnąć, coraz większe te problemy ze spaniem. No i oczywiście pobudka przed ósmą... Wiecie może, co takiego jest tego powodem? A może polecacie jakieś witaminy itp? Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedzi :)
A teraz przechodzę do tematu dzisiejszego postu czyli moje zdanie na temat popularnych trenerek.
Zacznijmy od Mel B, z którą kilkakrotnie ćwiczyłam na początku swojej diety. No więc tak, na początku byłam zachwycona jej ćwiczeniami, powiem wam, że były dla mnie dość trudne, czasem nawet nie mogłam dokończyć niektórych ćwiczeń. Nie ćwiczyłam jej codziennie ani regularnie, ale wierzyłam że jej ćwiczenia dadzą mi jakieś efekty. Nie mogę tego stwierdzić, bo nie ćwiczyłam z nią dzień w dzień żeby zobaczyć jakieś efekty akuratnie po treningu z Mel. Wiele z was sobie to chwali, ale tak szczerze mówiąc, nie wiem czemu. Są to zwykłe ćwiczenia, wydaje mi się że właśnie dla początkujących, a widzę pełno osób które już od dłuższego czasu ćwiczą, i nadal sobie ją chwalą. Ja jak ćwiczę z nią w tej chwili, nie czuje nic. Ani razu nie miałam po niej zakwasów, nigdy nie lał się ze mnie pot, nawet na początku. Ja traktowałabym te ćwiczenia raczej jako rozgrzewkę, bo naprawdę są ćwiczenia, gdzie można się zmęczyć niesamowicie, i niektóre z nas pewnie nigdy nie zaznały takiego zmęczenia :)
Druga "sławna" trenerka, z którą ćwiczy wiele osób, to Ewa Chodakowska. Dowiedziałam się o niej dopiero po tym jak wydała swoją pierwszą książkę, widziałam że wiele osób próbuje robić skalpel, mówi że niezły wycisk, że po regularnym ćwiczeniu widać efekty. Przez jakiś czas ćwiczyłam skalpel, na zmianę z siłownią. Na początku oczywiście trening wydawał się masakrycznie trudny, ledwo go zrobiłam. Jak to zawsze bywa, kiedy pierwszy raz robimy jakieś nowe ćwiczenia. Przy drugim, trzecim razie, nie czułam już nic. Pot się nie lał, zakwasów na drugi dzień także nie było. Jedynie przy robieniu nóg w skalpelu, czułam jak pieką nogi, takie fajne uczucie. Ale tak poza tym, to te ćwiczenia także wydają się dla początkujących, albo po prostu jako dodatek do jakiś intensywnych ćwiczeń typu siłownia, cardio, interwały. Ja po spróbowaniu kilkakrotnie, jestem na nie - uważam to jedynie za dodatek.
No i na koniec zostawiłam Jillian, którą wypróbowałam dopiero niedawno bo zaledwie w tamtym tygodniu, i ćwiczyłam z nią tylko kilka razy, ale teraz szok: trening z nią jest super! Może nie tak intensywny jak niektóre cardio, ale można się zmęczyć. Podoba mi się, że nie robi się dzień w dzień tego samego, tylko po 10 dniach zaczyna się kolejny level i tak do 3, ale też fajne jest to, że są pomieszane ćwiczenia, i można poćwiczyć i cardio, i siłowe, i ćwiczenia na brzuch, no i pracujemy nad każdą partią ciała. Poza tym, jest włączona rozgrzewka i na koniec rozciąganie, więc dokładnie porozciągamy ciało przed i po treningu.
Z Tiffany ćwiczyłam jedynie boczki, więc nie mogę dużo o niej powiedzieć, ale tutaj podobnie jak z Chodakowską i Mel B - jako dodatek do innych ćwiczeń.
Jeśli macie jakieś pytania, na które chciałybyście odpowiedzi, piszcie w komentarzach a ja chętnie na nie odpowiem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz